sobota, 3 grudnia 2011

Życie na krawędzi


Erich Maria Remarque – czy tego Pana trzeba reklamować, zachwalać? Myślę, że wszelkie słowa stają się zbędne. Nazwisko samo mówi za siebie. Książki tego autora są pisane z wielką klasą i należy spodziewać się literatury wysokiej klasy. 

Ja osobiście poznałam Remarque dzięki książce „Łuk Triumfalny”, zakochałam się w jego słowie pisanym i w głównym bohaterze. Tym razem miałam wielką przyjemność rozkoszować się historią opisaną w powieści „Nim nadejdzie lato”.

Recz dzieje się w Europie, lata pięćdziesiąte, zaraz po II wojnie światowej. Clerfayt, kierowca wyścigowy postanawia odwiedzić swojego przyjaciela w sanatorium w Alpach Szwajcarskich. Poznaje tam nieco „zdziwaczałą”, młodą, piękną kobietę – Lilian. Stan jej zdrowia nie jest zadowalający i z dnia na dzień dziewczyna coraz bardziej zdaje sobie sprawę, że jej życie jest zagrożone i powinna korzystać z każdego dnia, który jej pozostał. 

Obydwoje spotykają się niby przypadkiem, a jednak …. czy coś w życiu dzieje się bez celu? Zarówno Clerfayt, jak i Lilian potrafią doceniać każdy dzień, cieszą się porankiem i wieczorem. Poza tym oboje mają nie wiele do stracenia. Ona chciałaby jeszcze chociaż raz posmakować wielkiego życia poza murami sanatorium, a on po prostu chętnie jej w tym pomoże, nie spodziewając się, jakie odbicie będzie miała dla niego i dla niej ta pozornie nic nieznaczącą podróż. Europa stoi otworem. Czy zdążą się nacieszyć tym, co życie dla nich przygotowało? Czy będą potrafili zaakceptować to, co nieuniknione? 

Czytałam tę książkę z wielką ciekawością i z jeszcze większym zachwytem. Uwielbiam język, jakim posługuje się autor, klimat, który jest niepowtarzalny i emocje … niezapomniane, ogromne i powodujące dreszczyk na plecach. To, w jaki sposób autor pisze o miłości jest niepowtarzalne, urocze i nieprzyzwoicie wzruszające – można się od tego uzależnić, choć z drugiej strony bałabym się nadmiaru ….  


Niesamowicie mądra książka o miłości, cierpieniu, tolerancji i o śmierci, jednym słowem Remarque pisze po prostu o życiu. Nie jest powieścią łatwą, ale jest niewyobrażalnie prawdziwą i śmiałabym powiedzieć ponadczasową. Każdy, kto chciałby przeżyć niezapomniane wrażenia przy dobrej książce powinien sięgnąć po „Nim nadejdzie lato”. Jestem przekonana, że to będzie doskonały wybór. 

3 komentarze:

  1. Książka wydaje się idealna, poza tym ma przecudną okładkę. Bardzo chętnie ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj:)
    Ja moją przygodę z Remarquem także zaczynałam kilka lat temu od Łuku. To było jak rażenie piorunem. Czasem zdarzają się takie małe olśnienia literackie. Czytałam to samo cudne wydanie jakie widać na zdjęciu głównym. Potem w bardzo krótkim czasie przeczytałam wszystko jak leci tego autora. Teraz trochę żałuje, czyżbym zapomniała wtedy zachłannie czytając książkę za książką, że autor już niczego więcej nie napisze?
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń