niedziela, 29 września 2013

... i żyli długo i szczęśliwie ....



Jesienna aura nie sprzyja dobremu nastrojowi. Za oknem pogoda coraz gorsza, ma się tylko ochotę zaszyć z książką pod kocem, z kubkiem gorącej herbaty i odpłynąć w zupełnie inny świat.

„Długo i szczęśliwie” książka autorstwa Susan May Warren stała się dla mnie ucieczką przed jesienną depresją. Miła, łatwa i przyjemna lektura, która zupełnie niepostrzeżenie zabiera czytelnika do małej miejscowości Deep Haven. Mona, młoda kobieta marzy o otwarciu księgarni z kawiarnią. Jej marzenie ma szansę się spełnić właśnie w Deep Haven, gdzie został wystawiony na sprzedaż przepiękny, stary dom. Wraz ze swoją przyjaciółką Lizy nabywają nieruchomość i przechodzą do realizacji planu. Nie mniej jednak brakuje im męskiej siły, żeby chociażby naprawić schody na werandę i coś poradzić na walący się na głowę sufit w salonie. Zamieszczają ogłoszenie i jakby na zawołanie pojawia się w ich drzwiach przystojny, aczkolwiek bardzo tajemniczy Pan złota rączka. 

No cóż ukrywać nie będę, że jest to historia miłosna. Sporo w niej zawirowań, tajemnic, ale także marzeń, które w końcu się spełniają. Pełno w niej ciepła, wiary oraz nadziei. Autorka bardzo barwnie przedstawia swoich bohaterów wplątując w ich losy zarówno wątek romantyczny, jak i intrygę, dzięki czemu czytelnik wcale nie odczuwa lukrowanej historii miłosnej. 

Jestem w pełni usatysfakcjonowana. Dostałam opowieść ciepłą, łatwą i przyjemną. Sam tytuł już wiele wskazuje i wcale się nie rozczarowałam. Już dawno nie miałam okazji pomarzyć z bohaterami książki o romantycznym spacerze brzegiem jeziora u boku idealnego mężczyzny z moich snów. 




Polecam czytelniczkom szczególnie, bo chyba każda z nas jednak lubi czasami sięgnąć po opowieść z romantycznym posmakiem.

5 komentarzy:

  1. Z chęcią poprawię sobie nią humor

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna okładka!
    Chyba się skuszę i przeczytam jesiennego wieczoru :)

    OdpowiedzUsuń
  3. to ciekawe, bo ja w jesienne wieczory zazwyczaj zaczytuje się w kryminały i thrillery :) Klimat sprzyja, może dlatego. Czasami rzeczywiście naszła mnie ochota na poczytanie jakieś "ciepłej" książki, może nawet romans, ale jeszcze ani razu na nic ciekawego nie natrafiłem. Kto wie - muszę skuszę się akurat na Twoją propozycję :)

    Pozdrawiam ciepło!
    złota rączka Wrocław

    OdpowiedzUsuń